Mikołajki 2024

W czwartek w naszym ośrodku panował niezwykły ruch i ekscytacja. Dzieci, jak co roku, z zapałem czyściły swoje buty, przygotowując je na przyjście Świętego Mikołaja. Były skupione, pełne zaangażowania, jakby od każdego ruchu szmatki zależała wielkość niespodzianki, którą znajdą. Dla niektórych to była tradycja znana z domu, dla innych – coś zupełnie nowego, ale wszyscy uczestniczyli w tym rytuale z takim samym entuzjazmem.

Piątkowy poranek był wyjątkowo głośny. W całym ośrodku dało się słyszeć podekscytowane głosy i radosne śmiechy. Każdy chciał jak najszybciej pochwalić się, co znalazł w swoim bucie. Niektórzy ostrożnie rozpakowywali prezenty, inni od razu rzucali się, by zobaczyć, co czeka w środku. Ten moment, kiedy dzieci czuły, że ktoś myślał o nich, był bezcenny.

Jednak największe emocje czekały nas dzisiaj. Zostaliśmy zaproszeni na wyjątkową kolację wigilijną do hotelu. Dla wielu naszych podopiecznych już samo wyjście poza ośrodek jest dużym wydarzeniem, a co dopiero wizyta w eleganckim miejscu, gdzie wszystko wygląda inaczej niż to, co znają na co dzień. Pięknie udekorowane stoły, ciepłe światło choinkowych lampek, zapach potraw wigilijnych – dzieci wchodziły do sali z lekką nieśmiałością, ale i z ciekawością.

Na kolacji czekały na nas tradycyjne wigilijne dania – barszcz z uszkami, pierogi, ryba, makowiec. Dzieci poznawały nowe smaki, niektóre po raz pierwszy jadły takie potrawy. Z ciekawością próbowały wszystkiego, a ich reakcje były bezcenne – od zachwytów, po zdziwienie, kiedy smak był dla nich zupełnie nowy. Na twarzach widać było mieszankę ekscytacji i wzruszenia.

Kiedy już myśleliśmy, że to koniec atrakcji, pojawił się on – Święty Mikołaj. Ale nie taki zwykły, jakiego dzieci mogłyby spotkać w reklamach czy na obrazkach. To był prawdziwy Święty Mikołaj, w biskupim stroju, z pastorałem w ręku, emanujący spokojem i ciepłem. Jego obecność wywołała absolutną ciszę – dzieci z ogromnym szacunkiem i zachwytem patrzyły i podchodziły po kolei aby otrzymać swój prezent. Nie było pośpiechu ani chaosu, tylko chwila uwagi dla każdego dziecka, która sprawiała, że czuło się wyjątkowe.

Powrót do ośrodka był pełen rozmów i śmiechów. Dzieci opowiadały sobie nawzajem, co dostały, co im smakowało, co je najbardziej zaskoczyło. Dla wielu z nich ten dzień był pełen nowych doświadczeń, takich, które trudno zamknąć w słowach. Dzięki uprzejmości naszych darczyńców z Hotelu Andersia mogliśmy zobaczyć, jak małe rzeczy potrafią wywołać ogromne emocje.

Dziękujemy wszystkim, którzy sprawili, że to wszystko mogło się wydarzyć. Dziękujemy za prezenty, za ciepło, za atmosferę i za to, że te dzieci mogły przez chwilę poczuć coś wyjątkowego. To dla nas ogromnie ważne i motywujące, by organizować kolejne takie chwile.

Przewijanie do góry
Przejdź do treści