Z okazji Dnia Dziecka zabraliśmy nasze wychowanki i wychowanków na wyjazd, o którym mówili długo przed… i pewnie będą mówić jeszcze długo po. Kierunek: Mandoria – Miasto Przygód!
To był dzień zupełnie inny niż codzienność. Pełen wirujących karuzel, śmiechu, który niósł się echem po halach i emocji nie do opisania. Dzieci korzystały ze wszystkiego – rollercoasterów, zjeżdżalni, sal luster, gier i torów przeszkód. Niektórzy odważnie próbowali wszystkiego, inni najpierw patrzyli z dystansu, by po chwili rzucić się w wir zabawy.
Nie liczyliśmy czasu. Tego dnia liczyło się tylko jedno: być razem i cieszyć się chwilą. Widok dzieci, które z błyszczącymi oczami dzielą się wrażeniami, pytają, czy mogą „jeszcze raz” i ściskają się z radości po udanej przejażdżce – tego nie da się opisać słowami.
Mandoria zachwyciła wszystkich – i tych młodszych, i tych starszych. I choć wracaliśmy zmęczeni, to byliśmy szczęśliwi. Bo najlepszym prezentem na Dzień Dziecka nie są rzeczy. Najlepszym prezentem są wspomnienia, które zostają w sercu na długo.
Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli zorganizować ten wyjazd. A dzieciom? Dziękujemy za to, że znowu przypomniały nam, jak ważne jest zachwyt, radość i odrobina szaleństwa.

